E-G-Z-I-S-T


Carl McCoy
lipiec 10, 2008, 7:59 pm
Zaszufladkowany do: wywiad

CHAOS DLA NORMALNYCH

„ Czymże jest przyszłość, jeśli nie zmartwychwstaniem?
Czym jest stworzenie, jeśli nie tobą samym? “

Austin Osman Spare, The Focus of Life

za: http://www.lashtal-press.com/

Andrew Collins jest założycielem kilku stowarzyszeń psychicznych oraz utorem książek, m.in. The Black Alchemist (1988), The Seventh Sword (1991), The Twenty-first Century Grail (2004) i From the Ashes of the Angels.

Carl McCoy jest liderem muzycznej grupy Fields of the Nephilim, artystą plastycznym produkującym swe dzieła pod szyldem Sheer Faith, a także założycielem ezoterycznego stowarzyszenia 24th Moment.

……..Nie mam pojęcia jakiej muzyki mógł słuchać Austin Osman Spare ze swego odbiornika radiowego bądź gramofonu. Bez względu na to, czy była to muzyka klasyczna, jazz, blues lub swing, to sądzę, iż gdyby żył obecnie, to uwielbiałby twórczość Fields of the Nephilim, którzy pod koniec lat 80-tych zdobyli szturmem scenę gotycką, a ich twórczość inspirowała się nie tylko tematyką okultystyczną i magiczną, ale także Strażnikami i Nefilim , o których opowiadają żydowskie teksty mistyczne, takie jak Księga Enocha i Księga Gigantów . Nowożytni Nefilim oczarowywali publiczność całego świata jeszcze jednym aspektem swego wizerunku; wyglądali jak trawelersi rodem z Dzikiego Zachodu, odziani w płaszcze pokryte mąką, która miała przywodzić na myśl pustynny kurz. Nagrali masę oryginalnych singli z takimi utworami na czele, jak Moonchild , Psychonaut , For Her Light i Preacher Man . Trzeba tu zaznaczyć, że ich albumy miały w sobie coś więcej niźli rockowe piosenki. Stanowiły eksperymentalne soundtracki do filmów projektowanych jedynie w naszych snach i koszmarach. Ta mistyczna i jakże głęboka atmosfera muzyki Fields of the Nephilim dalece wykraczała poza schematy muzycznego przemysłu. W tym roku, po niemal dekadzie, grupa wróciła na scenę z tym samym nastawieniem wydając kolejny album, Mourning Sun .

……..Moja przygoda miłosna z Fields of the Nephilim zaczęła się pewnej nocy 1988 roku. Pamiętam doskonale jeden z programów z cyklu Top of the Pops, w którym zaprezentowano teledysk do utworu Moonchild , który dostał się na Top 30. Warczące odgłosy istot rodem z piekła, połączone z niezwykłymi biało czarnymi scenami przedstawiającymi okryte całunami duchy, rytualne parafernalia i tajemne inwokacje, kompletnie mnie sparaliżowały. Nie wiedziałem kim byli twórcy tej muzyki, ale odczułem gwałtowną potrzebę do tego by zapoznać się z ich płytami. Jakiś czas potem poznałem lidera formacji, Carla McCoya, który bez wątpienia stanowi główną siłę napędową owego fascynującego muzycznego zjawiska. Carl przeczytał jedną z moich książek, The Black Alchemist , a jej treść zauroczyła go. Wkrótce potem staliśmy się przyjaciółmi.

……..Jest wiele wpływów, które zainspirowały mesmeryczną muzykę Fields of the Nephilim i oryginalne dzieła sztuki namalowane przez Carla i jego partnerkę Lynn, które tworzą pod szyldem Sheer Faith. Można wymienić tu artystę Williama Blake’a, okultystę Aleistera Crowleya, elżbietańskiego maga Johna Dee, postać Kuby Rozpruwacza i co ważniejsze, Austina Osmana Spare’a. Nagrany w1991 roku album koncertowy grupy nosi tytuł Earth Inferno , a przecież Spare zatytułował tak swą pierwszą książkę. Okładka tej płyty stanowi reinterpretację pracy Spare’a, The Self’s Vision of Enlightenment .

……..Carl McCoy urodził się w południowym Londynie. Swe młodzieńcze lata spędził na Brixton, czyli w tej samej dzielnicy, w której Spare zamieszkiwał w obskurnej suterenie aż do śmierci w 1956 roku. Carl oglądał swój pierwszy film w kinie, które potem zostało zamienione na słynną salę Brixton Academy, w której Fieldsi zagrali w 1990 roku koncert. Został on zarejestrowany i wydany rok później jako Visionary Heads . Koncert na Brixton natchnął Carla do tego, by zadedykować go pamięci Spare’a. Krok ten stanowił swoistego rodzaju uwieńczenie pasji do tego człowieka, którą Carl poczuł w sobie wiele lat wcześniej.

……..Nie ulega wątpliwości, iż wielu młodych pasjonatów życiem i twórczością Spare’a dowiedziało się o nim za pośrednictwem muzyki Fields of the Nephilim i dzięki wywiadom, jakich udzielał opowiadający o swych fascynacjach Carl McCoy.

……..Ten człowiek był natchniony , powiedział Carl w pierwszym zdaniu jednego z nielicznych wywiadów, w którym zdecydował się opowiedzieć o swych prywatnych zainteresowaniach; To dzięki temu natchnieniu odczuwam z nim pokrewieństwo .

……..Kiedy zacząłeś odczuwać to pokrewieństwo?

……..Spare’a odkryłem całkiem przypadkowo. Znalazłem jakieś odnośniki do jego twórczości w artykułach na temat Blake’a, Dee, chaosu i oczywiście sztuki.

……..Co cię poruszyło? Sam człowiek, czy jego sztuka?

……..Uderzyła mnie symbolika. Mięliśmy jakby ten sam umysł. Jego dzieła literackie, a zwłaszcza interpretacja procesu ewokacji, były dla mnie totalnie zrozumiałe. Spare używał bardzo starego języka składającego się głównie z fonetycznie wyrażanych emocji, lecz to głównie dzięki symbolizmowi udawało mu się z powodzeniem wyrazić to, co chciał wyjaśnić. Magicznym językiem Spare’a była kombinacja sigili i sztuki. Jego styl pomógł mi zrozumieć cały ten strumień i zinterpretować duchowy instynkt. Spare próbował wyjaśnić to, co nie posiada wymiarów i uczynił to w znakomity sposób.

……..Jakie było zainteresowanie Sparem kiedy go odkryłeś?

……..Niewielkie. Lubiło go niewielkie grono ludzi. Fascynowała mnie zresztą jego samotność; jego samotna i wizjonerska interpretacja życia i tego, co poza życiem. Zawsze byłem samotnikiem i sądzę, że Spare był w tym względzie taki sam. Nauczył się jak pobierać lekcje ze swych doświadczeń. Nie chciał zostać ani wielkim poetą ani kimś sławnym. Po prostu pragnął wyrażać swe idee. To, co robię nie ma nic wspólnego z chęcią osiągnięcia statusu gwiazdy rocka, artysty bądź maga. Przede wszystkim robię te wszystkie rzeczy dla samego siebie. Zrodziły się we mnie. To moja życiowa ścieżka. Nie można tego łatwo zaszufladkować, bowiem zarówno moja jak i Spare’a ekspresja egzystencji jest tak samo ważna, jak każdego innego człowieka.

……..Chcesz powiedzieć, iż Spare osiągnął swój cel dzięki samotności?

……..Nie. Był on po prostu osobą, która wybrała życie w swej samotni. Nie był samotny, bowiem otaczała go cała kompania duchowych istot. Nigdy nie czuł się samotny i nigdy nie potrzebował pomocy.

……..W jaki zatem sposób utożsamiasz się z dziełami Spare’a? Czy mają one wpływ na to, co tworzysz pod szyldem Sheer Faith?

……..Robiłbym to bez względu, czy poznałbym sztukę Spare’a czy nie. Nie miało to większego wpływu na kierunek artystyczny, którym podążam. Spare egzystował jako pewnego rodzaju paralela do tego, co tworzyłem. Rozumiałem, co mówił nie tylko dzięki używanym przez niego słowom, lecz także sugestiom. Używany przez niego symbolizm zawiera olbrzymie bogactwo; coś więcej niźli słowo czy chwila.

……..Czy właśnie to zainspirowało cię do stworzenia okładki na album Earth Inferno ?

……..Taki tytuł miała oczywiście książka Spare’a. Okładka tej płyty stanowi moją re-interpretację grafiki pod tytułem The Self’s Vision of Enlightenment. Wyraża ona pewien stan umysłu i symbolizuje doskonale to, co czułem w tamtym okresie życia. Przywołuje zmianę. W moim przypadku dzieła Spare’a nie zmieniły wiele, choć dały mi pewność i wiarę w to, co robię. Sądzę, że te wszystkie podobieństwa naszych idei i poglądów stanowiły jedynie czysty przypadek.

……..A zatem w tamtym okresie istniały dla ciebie dwa osobne umysły? W pewnym jednak momencie stało się coś, co sprawiło, iż utożsamiłeś się z życiem Spare’a i wówczas nastąpiło jakieś połączenie…

……..Tak. Nigdy go nie znałem za życia, jednak tak jak on urodziłem się w południowym Londynie i w tym samym okresie roku, co on. Przybył dosłownie z pustki, ale zostało po nim wspomnienie. Nie dość, iż był poetą, filozofem i czarownikiem, to przede wszystkim był wielkim artystą. Jeśli przyjrzysz się jego grafikom i obrazom, to zauważysz, że nie były inspirowane li tylko magicznymi motywami, ale stanowią także czysty kunszt artystyczny. Ujawniał to, iż duchowa obecność używała go jako mediumicznego kanału.

……..Spare praktykował pismo automatyczne, czyli sztukę spontanicznego pisania bądź kreślenia linii ręką, która ma być prowadzona przez jakąś zewnętrzną siłę. Formą tą interesowali się surrealiści, w poczet których dostał się i Spare.

……..Pismo automatyczne otwiera na nowe wpływy. Nie znam zbyt wielu ludzi, którzy to zauważali.

……..Czy masz jakiś ulubiony rysunek Spare’a bądź ustęp z jego książek, który pomógł tobie w czymś szczególnie?

……..Sądzę, iż preferuję bardziej mroczne prace, takie jak na przykład Chaos normalności oraz idee związane z postawą śmierci i inne magiczne zagadnienia opisane w Księdze Rozkoszy.

……..Spare używał ‘pozycji śmierci’ celem naładowania mocą swych sigili, co wiązało się z wykorzystaniem rygorystycznych praktyk rytualnych.

……..Tak i to działało. Tę metodą posługiwali się szamani i fakirzy już od tysięcy lat. Ta praktyka wiąże się z uzyskaniem wglądu w naturę u progu śmierci. Bez względu na to jaką metodą się nie posłużysz, prowadzi ona w kompletny mrok i doświadczenie duszenia.

……..Ale po co to wszystko?

……..Jest to ważne w stosownym kontekście. Wiąże się poniekąd z dualistycznym aksjomatem boskiej polaryzacji. Spare korzystał z innej metody; jego ostatecznym celem było osiągnięcie zamierzonego celu poprzez zapomnienie.

……..Czy ty także pracujesz w taki sam sposób ze swoimi sigilami?

……..Tak, również używam celowej idei zapominania ich treści. Myślokształt pozostaje na swym dawnym miejscu, ty jedynie pozwalasz mu odejść. To go potężnie wzmacnia.

……..Co dzięki temu można osiągnąć?

……..Nie można po prostu chodzić w kółko i pragnąć jakichś rzeczy. Pragnienie to nie wszystko. Marzenia i chęć posiadania nie dają żadnej odpowiedzi. Idee związane z kreacją i wykorzystaniem magicznych symboli znaczą o wiele więcej.

……..Jeśli Spare żyłby dzisiaj, to co by lubił? Byłby fanem Fields of the Nephilim?

……..Nie wiem. Fani Nephilim zazwyczaj zachwycają się muzyką i jej prezentacją sceniczną; to taki swoisty eskapizm, choć z drugiej strony można traktować go jako swoisty rytuał. W muzyce Nephilim mamy jednak do czynienia z pewną atmosferą, której nie uświadczysz często w muzyce. Przywołuje to pewien stan umysłu, który wiąże się poniekąd ze sztuką Spare’a.

……..Czy ów klimat odnosi się jedynie do Fields of the Nephilim, czy też odkryć go można w twórczości innych grup?

……..Nie sądzę, byś mógł zmienić świat grając w rock’n'rollowym zespole, ale istotną sprawą jest nasza filozofia i praktykowane przez nas rytuały. Spare posługiwał się tymi samymi emocjami przy tworzeniu własnych obrazów, rysunków i pism. Inspirowały go duchy i istoty otaczające przestrzeń wokół, a w swym życiu znajduję identyczne inspiracje. Wielu ludzi sądzi, że to wszystko jest jakimś chwilowym zniekształceniem rzeczywiści, ale to nieprawda, nie o tym mówił w swych dziełach. Był znacznie inteligentniejszy; istnieje poważna różnica pomiędzy spontanicznym podekscytowaniem, a czystym geniuszem.

……..Czy twoje utwory posiadają jakiś związek ze spare’owską spontanicznością?

……..Mój głos operuje w podobny sposób, w jaki funkcjonuje jasnowidz. To proces, który prowadzi w daleką przesłość. Tam znajduje się coś, co mnie inspiruje. Staję się wyrocznią. Nie jest to tak idiotyczne, jak niektórzy mogą myśleć. Nie tracisz totalnie kontroli i nie pozwalasz, by jakiś duch śpiewał za ciebie. To wszystko stanowi część ciebie. Niektórzy ludzie posiadają po prostu zdolności i pewność siebie, które pozwalają na przeprowadzanie tego procesu. Znam swój własny umysł i twierdzę, iż nie używa go nikt poza mną. Nic mnie nie opętuje. Czasami pojawia się jakać pomocna dłoń i zmusza twój język do pewnych zachowań.

……..Jakie jest twoje zdanie na temat ludzi, którzy natrafili na Spare’a dzięki muzyce Fields of the Nephilim?

……..Moje zdanie nie ma tu znaczenia. To wszystko dotyczy Spare’a, nie mnie.

……..Tak, ale odkrywają go dzięki tobie…

……..Czuję, iż jest on artystą, któremu należy nadać pewien rozgłos. Podobnie jak Spare podziwiam Blake’a. Znają go wszyscy, studiuje się jego sztukę i zdaje egzaminy z jej znajomości. Tymczasem Spare przeniósł blake’owski potencjał w kompletnie nowe wymiary. Nie trzeba stawiać go na piedestał, nigdy doń nie dąrzył, w przeciwieństwie do Crowleya nie był ekstrawertykiem. Posiadał naturalną zdolność i talent, by dostrzec swą prawdziwą wolę, którą starał się osiągnąć i to tu tkwi przekaz, który dotyczy każdego z nas.

……..Czy możesz podać tytuły utworów, które szczególnie były zainspirowane dziełem Spare’a?

……..Na myśl przyhodzi mi Submission z albumu Elizium.

……..To potężny utwór, którego struktura wspina się na szczyty energii i mocy. Zaczyna się niezwykle spokojnie, by zmienić się w naprawdę złożony muzyczny fragment. Jego tekst traktuje o przywołaniu kobiecej formy, Babalon, z poza otchłani. Możesz wymienić jeszcze jakieś inne utwory?

……..Następnym oczywistym wyborem byłby Melt, który nosi podtytuł The Catching of the Butterfly. Skomponowałem ów utwór na podstawie pewnych specyficznych metod i wizji.

……..Melt jest wspaniałą kompozycją na bezkompromisowym, niemal death metalowym albumie Zoon , który nagrałeś w 1996 roku pod nazwą Nefilim. Dlaczego zdecydowałeś się wymienić właśnie te utwory?

……..Oba opierają się na koncepcji ‘pozycji śmierci’ i wewnętrznego chaosu.

……..Czy posiadają one jakieś nawiązania do twych zainteresowań magią chaosu?

……..Ten nurt miał swój rozkwit na przełomie lat 80-tych i 90-tych, kiedy pojawiło się sporo interesujących idei. Zanim rozpowszechnił się internet można było mówić o prawdziwym związku z tymi ideami i dla mnie był to okres magicznego dojrzewania. Nagle na powierzchnię wypłynęły takie określenia jak „okultyzm”, „magia” i „czarostwo” i wszystkie łączyły się ze skrywającym się za zasłoną chaosem. To był okres przystosowania się do rzeczywistości.

……..Z pewnością był to okres, w którym i ty rozpowszechniałeś te idee. Można to zaobserwować na przykładzie monumentalnego singla pod tytułem Psychonaut . Przychodzi mi tu na myśl grimuar maga chaosu, Pete Carrolla, Psychonauta , który opublikowano w 1982 roku. A co masz na myśli, mówiąc „skrywający się za zasłoną”?

……..Magia chaosu to mroczny system, który stanowi alternatywę dla new age.

……..Innymi słowy, stanowiła ona antytezę dla tej wszelkiej różowej muzyki, dobrych wibracji i fałszywych złudzeń, które spełzły na niczym. Boże, dzięki Tobie za chaos! Przybył on na otrzeźwienie dzisiejszego pokolenia żyjącego w nowym eonie. Wyraziłem podobne zdanie na ów temat w swej książce Twenty-first Century Grail , którą opublikowano w 2004 roku. Tematyka tej książki wiąże się z poszukiwaniem graala przez osobę inicjowaną w tradycję tyfoniczną. Okładka przedstawia rogatą Magdalenę trzymającą kielich, a została zaprojektowana przez Sheer Faith…

……..Ten strumień odegrał istotną rolę. Miał w sobie moc i tę okultną atmosferę… Wszyscy eksperymentowali z nowymi ideami, choć byli zainspirowani Sparem.

……..Ruch ten nadal się rozwija, choć nie jest już tak „okultny”…

……..To fakt. Sądzę, że mamy tu do czynienia z narodzinami nowożytnego szamana. Lata 60-te i 70-te były mocno zainspirowane Crowleyem – rock’n'roll, narkotyki, rewolucja, magia… Lata 80-te i 90-te przywróciły właściwe miejsce Spare’owi.

……..Nie ma co do tego wątpliwości, że wykraczał on poza swą epokę…

……..Tak, bowiem nie zwracał się tylko ku temu całemu hokus pokus i otaczającej go magii. Ze Sparem jest tak jak z Crowleyem – ludzie biorą go zbyt dosłownie. Wystarczy jedynie zaakceptować fakt, iż obaj posiadali talent i wpływali na życie innych ludzi. Być może celem ich egzystencji było zainspirowanie następnych pokoleń? Wybiegali przecież poza czas, w którym przyszło im żyć. Szkoda, że takie jednostki bardzo rzadko docenia się jeszcze za życia. Nie znam wielu ludzi, którzy pragną przekroczyć granice własnej egzystencji. Żyjemy w cyfrowym świecie pełnym telefonów komórkowych i komputerów. Ludzie zapominają o sztuce życia; przestają znać samych siebie.

……..Czy myślisz, że Spare doszedł do podobnych konkluzji dotyczących epoki, w której żył?

……..Otaczała go kultura, która sama sobie wchodziła w dupę. Spare chciał odnaleźć swą własną naturę i prawdziwą wolę po to, by móc interpretować egzystencję na swój własny sposób. Nie sądzę, by to społeczeństwo w ogóle go obchodziło, no bo i po co? Nie robił nic, by znaleźć się na jego szczycie. Bardziej obchodził go powód, dla którego znalazł się na ziemi. My także powinniśmy zrozumieć i spełnić zadanie wyznaczone przez naszą własną egzystencję. Wszyscy znajdujemy się na tej samej drodze. Powinniśmu uczyć się jak być tym, kim jesteśmy naprawdę. Wielu ludzi próbuje tymczasem odnaleźć się w miejscu, w którym w ogóle nie powinni być. Spare nauczył się sztuki życia, którą znakomicie się posługiwał. Istnieje tyle zakłóceń wokół, tyle rzeczy, które przeszkadzają nam w uprawianiu tej sztuki. Musimy odkryć naszą prawdziwą naturę. To wszystko, czego pragnę: być sobą.

To ciężka rzecz…

……..To ciężka praca, ale jeśli jesteś szczery wobec samego siebie, to wszystko jest na właściwym miejscu, nawet wówczas, gdy twoja droga może wydawać się przepełniona mrokiem. Całe swe życie spędziłem stając się sobą. Nie odkrywałem siebie; to zupełnie inna sprawa. Czasami nagle stawałem się sobą po prostu robiąc rzeczy, które robię do dziś. To najcięższa podróż, ale robi mi dobrze. To prawdziwy Chaos Normalności.

Ze wszystkich namiętności,

Które spalają nas i niszczą

Ten subtelny ogień,

Tajemny płomień

Tortura pragnienia

Transformacja

Z ciała

W ducha

Stapia

Po prostu przetapia

Melt (fragment), The Nefilim, 1996


Nie ma jeszcze komentarzy jak dotąd
Dodaj komentarz



Dodaj komentarz
Znak podział wiersza i akapitu wstawiany jest automatycznie, twój adres e-mail nie będzie opublikowany, stosowanie HTML jest dozwolone: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>